| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          

public relations

sobota, 27 listopada 2010
Złote Spinacze, czyli branżowe nagrody dla piarowców rozdane. Całkiem sporo pozgarniali ich moi przyjaciele z byłej agencji. Grat!
10:55, stanislaw_pogorzelski , public relations
Link Dodaj komentarz »
środa, 27 października 2010
Robić dobre i fajne rzeczy to za mało. Trzeba umiejętnie się tym chwalić. Manchester City (to ten mniej lubiany klub od MU) jak widać sporo robi w obszarze CSR. A do tego wyjątkowo zgrabnie się potrafi z tym pokazać.
12:13, stanislaw_pogorzelski , public relations
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 28 września 2010
Kolejna kampania społeczna z Marcinem Gortatem. Mimo, że spot wyszedł dość dziwnie i nie do końca „niefajność" dopalaczy została pokazana, to godne szacunku jest to, że gwiazda jaką jest Gortat bierze udział w takich akcjach. I to w Polsce, a nie w USA gdzie klub by czegoś takiego mógł wymagać. Choć w sumie - to biznesowy może być ruch: Gortat jako współwłaściciel ŁKS musi z miastem budować relacje dobre.


12:21, stanislaw_pogorzelski , public relations
Link Dodaj komentarz »
piątek, 24 września 2010
Lech Poznań i najnowszy spot. Rugbiści mogą na dobrych wzorcach się uczyć. Profesjonalna realizacja procentuje. Odwieczne pytanie do rozstrzygnięcia: taniej i gorzej czy drożej i lepiej?

10:57, stanislaw_pogorzelski , public relations
Link Komentarze (1) »
środa, 31 marca 2010
W czasie działań PR wokół sportu (i nie tylko), często wykorzystywanym rozwiązaniem jest instytucja „Patrona Medialnego”. Mechanizm mniej więcej wygląda tak: klub, liga czy sportowa impreza zawierają umowę np. z gazetą: piszcie o nas i naszych imprezach, a my w zamian oferujemy świadczenia quasi-sponsorskie (branding, wejściówki, dostęp do naszych sportowców, materiały na wyłączność etc.).

Patronat nie może jednak oznaczać zawieszenia na kołku dziennikarskiej rzetelności. W sytuacji gdy w u naszego Partnera dzieje się źle i ze społeczno - dziennikarskiego punktu widzenia media powinny o tym pisać – to piszą. A klub powinien skoncentrować się na rozwiązaniu problemu, a nie rozwiązaniu umowy patronackiej jak to właśnie zrobił Lech Poznań, po serii publikacji GW krytykujących nieformalny układ Zarządu K.S Lech ze stowarzyszeniem kibiców Wiara Lecha. Komentarz do tej decyzji opublikował szef sportu w GW i ma sporo racji.

Niezależnie od rozwoju sytuacji, osobiście urzeczony jestem jednym z wątków całej sprawy, który pokazuje, że tradycyjny obraz „kibola” odchodzi w niepamięć. Bo co odpowiada jeden z szefów Wiary Lecha ("kibol" w powszechnym rozumieniu) na zwróconą uwagę przez innego kibica? Nie ciosem pięści, nie gromkim przekleństwem, a konstrukcją godną erudyty:

„Słownictwo i problemy masz delikatnie mówiąc metroseksualne".
10:20, stanislaw_pogorzelski , public relations
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 01 października 2009


Każda agencja i piarowiec powinien powyższy film obejrzeć zanim dla PZPN zacznie pracę. Nie obejrzał były rzecznik Jakub Kwiatkowski, nie obejrzała agencja, która miała krawatami zmienić wizerunek Grzegorza Laty. I już dla PZPN nie pracują.

Agencji kolejnej powodzenia życzyć tylko można.


15:27, stanislaw_pogorzelski , public relations
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 28 września 2009
Mija czasem nieco czasu zanim niektóre technologiczne nowinki przyswoję. Czasem wcale to nie następuje. Nie mogę się przekonać do mikroblogów – tym bardziej, że widzę często w nich jakiś uwstecznienia obraz. Bez pogłębienia, bez uzasadnienia, krótki 140 znakowy słowotok. Twitter ma się tak do mediów jak krzesło do krzesła elektrycznego. Być może ze względu na to, że moim głównym oczekiwaniem wobec mediów były zawsze raczej analizy i opinie niż news.

Kłopotliwość mikroblogów, choć z zupełnie innych pobudek dostrzegły władze kolejnych amerykańskich lig. Blogować tuż przed i w trakcie spotkań nie mogą zawodnicy NFL, zakaz objąć ma także wkrótce także graczy NBA. I choć jako jeden z powodów podano, chęć ujednolicenia relacji z mediami, to głównym powodem wydaje się być po prostu chęć utrzymania klubowych tajemnic w szatni. Bo wypłynąć może coś o taktyce, o kontuzji, o transferze, jakaś krytyka. A to już są tajemnice.

10:19, stanislaw_pogorzelski , public relations
Link Komentarze (1) »
wtorek, 21 lipca 2009
Usłyszałem kilka dni temu luźno rzuconą uwagę, że PR to w sumie nic takiego skomplikowanego i nie trzeba specjalnej bystrości by temat ogarnąć. Zaskoczyło mnie to mocno i dobre kilka dni nad tym myślałem. I wymyśliłem.
 
Problem bierze się (jak i wiele innych problemów) z błędów definicyjnych. Klasycznie (albo i bardzo klasycznie) rozumiane public relations sprowadza się do działań media relations: zorganizować konferencję, napisać informację, zaprosić dziennikarza. I to przy nawet niewielkiej praktyce można robić całkiem zgrabnie. Problem, gdy ktoś taki zaczyna myśleć o sobie, że jest piarowcem. Że rozumie, czym jest komunikacja, że rozumie czym jest dialog, że wie jak współcześni konsumenci się komunikują.

Przykład z życia. Wywiad w Dzienniku, z szefem agencji Polish Sport Promotion, który to określając się jako piarowiec (w rzeczywistości z backgroundem w realizacjach media relations) prawi, jak to zmieni i zmienia, wizerunek prezesa PZPN Grzegorza Laty. No i czytam: jest bogatszy merytorycznie; ma wizję; szybko się uczy. No i finalnie, że zaczął nosić krawat! Skarb nie doradca! Takich rad może udzielać stylistka, a nie specjalista od wizerunku.

A czego powinien nauczyć dobry doradca? Na początek by dajmy na to by publicznie nie kłamać. Gdyby poczucie zażenowania było znane prezesowi, powinien je poczuć. A tak? Co z tego, że powołuje się na znajomość z Platinim, który zaprzecza.
 
Prezesowi można by także doradzić by nie zrażał do siebie kibiców jeszcze bardziej (o ile to możliwe by bardziej byli zrażeni). Klasyk Śląska, czyli GKS kontra Górnik, to mogło być jedno z większych wydarzeń piłkarskich w Polsce. Tak miało być, ale szef PZPN powiedział „nie, bo nie”.

Poradzić się chyba muszę jakiegoś konsultanta „PR” ile to krawatów powinien teraz prezes sobie dokupić, by dobry wizerunek sobie sprawić.

14:28, stanislaw_pogorzelski , public relations
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 30 kwietnia 2009
Kontynuując wątki mediowe…

Wyczytałem dziś, że Życie Warszawy likwiduje dział sportowy. Nie będzie już ostatnich, sportowych stron (najpoczytniejszych!). Gazeta będzie chyba, ze trzy strony miała…

Z drugiej strony po newsie o Futbol News, wynalazłem też info o tym, że miesięcznik Men’s Heath, planuje zintensyfikować plany wydawnicze. Ma być m.in. więcej dodatków specjalnych, bo poprzednie odniosły duży sukces.

Jak to skomentować ? Łatwo – używając chyba najbardziej wyświechtanego bon motu na świecie: Plotki o śmierci prasy sportowe są mocno przesadzone…
10:29, stanislaw_pogorzelski , public relations
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 22 marca 2009
Kilka dni temu w czasie firmowego spotkania toczyła się rozmowa na temat zmian z jakimi mają do czynienia piarowcy w komunikacji z mediami tradycyjnymi i elektronicznymi (czy jak je zwać). Doszło do zabawnego podsumowania, że zaledwie 10 top polskich blogów ma więcej użytkowników niż prasa codzienna łącznego nakładu… Daje do myślenia.

I tu nomen omen. Zostałem zaproszony jako blogger/dziennikarz na imprezę sportową. Pełna profeska – akredytacja, biuro (choć prasowe – nie blogerowe). Impreza luźno raczej związana z moimi zainteresowaniami sportowymi, bo był to Puchar Świata FEI w Skokach i Ujeżdżeniu na Torwarze, ale publiczność jak widziałem dopisała. Fakt, niektóre koniki były całkiem ładne.





Teraz czekam, aż mnie zaproszą przynajmniej na mundial do RPA.
13:02, stanislaw_pogorzelski , public relations
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2