środa, 20 kwietnia 2011
Tuż przed dzisiejszym meczem Barsy i Realu, patrzę w telewizor i widzę jak Jose Mourinho zaczyna mówić o sukcesie, zespołowości, ciężkie pracy… Zapowiedź spotkania? Nie. Reklama, o czym dowiadujemy się dopiero po dłuższej chwili, gdy malutki znaczek M pojawia się w klapie marynarki trenera. Dlaczego tak delikatnie? Dlaczego brand banku nie bije po oczach?
 
Tak myślę, że to być może efekt braku zdecydowania wśród marketerów banku. Niby chcemy spot ze znanym sportowym, celebrytą – ale z drugiej strony…. Mourinho to ten który nie kosi trawy by przeciwnikom grało się ciężej. To ten który zmniejsza boisko by rywal nie mógł grać widowiskowo. Skuteczny? Tak. Po trupach do celu? Prawie. Tylko czy taki ma być bank? Więc może zróbmy z nim reklamówkę, ale tak by naszego banku za bardzo nie było widać… I wilk syty i owca cała.

p.s To drugi mecz w przeciągu ostatnich dni, który oglądam i który realizuje TVP. I transmisja się rwie raz za razem… W kontekście wciąż nie rozstrzygniętego przetargu na piłkarską ekstraklasę to chyba sygnał, że z Canal Plus lepiej ligi nie ruszać.
21:56, stanislaw_pogorzelski , piłka nożna
Link Komentarze (2) »
wtorek, 19 kwietnia 2011
Marketing sportowy to prosty biznes. Stale to powtarzam. Wykorzystujemy prosty mechanizm (sport to emocje) i bazując na prostych rozrywkach (piłka jest jedna, a bramki są dwie) dajmy coś fajnego, co świetnie wspiera nasz biznes. Albo i naszą sportową organizację.

Rzecz w tym, że nie jest to prawda objawiona. Wie o tej prostocie sporo marketingowców i każdy próbuje coś ugrać. W tłoku trzeba się jednak wyróżnić by zostać zauważonym. I tu pojawia się klucz do sukcesu we współczesnym marketingu sportowym. Kreatywność, niestandardowe pomysły. Innowacyjne podejście do wyzwań. Tylko tak nas zapamiętają. I kupią.

Jak to robić? Choćby tak jak w… Zielonej Górze.
12:11, stanislaw_pogorzelski , sponsoring
Link Komentarze (4) »
czwartek, 14 kwietnia 2011
Po dłuższej przerwie wrócić do pisania wypada z ciekawym mocno newsem. Oto i jest: plotka niesie o finalizowaniu przez Legię Warszawa umowy na naming rights z PepsiCo w ramach której nowy stadion przy Łazienkowskiej otrzyma nazwę Pepsi Arena.
Ciekawa sprawa bo z jednej strony tak naprawdę to chyba pierwsza taka umowa z prawdziwego zdarzenia w Polsce (PGE czy KGHM to inna bajka) i warto się przyjrzeć jak firma umową wykorzysta: poprzestanie na nazwie czy będzie aktywna na stadionie?). To także interesujący projekt z punktu widzenia postrzegania marki w całym kraju – czy związanie z klubem mniej lub zupełnie niepopularnym poza Warszawą nie zaszkodzi Pepsi?

Smaczku całej sprawie dodaje lekki prztyczek w nos jaki otrzymał odwieczny konkurent – Coca-Cola, która jest producentem Powerade, związanego z Legią od dłuższego czasu. Nie na długo zapewne.
09:03, stanislaw_pogorzelski , sponsoring
Link Komentarze (1) »
niedziela, 20 marca 2011
Jak się uczyć hiszpańskiego to tylko z tym panem...

19:38, stanislaw_pogorzelski , koszykówka
Link Komentarze (1) »
środa, 16 marca 2011
Nawet kilka tygodni przerwy zarówno w pisaniu jaki obserwacji sportowych i biznesowych wydarzeń nie sprawia, że czuję się oderwany. Bo nic się nie zmienia. Piłkarska Ekstraklasa dalej jest słaba; właściciel Polonii wyrzuca kolejnego trenera; Kowalczyk dalej komentuje chorobę rywalek;  prezes Rusko dalej sponsora nie znalazł; stadion Lecha dalej jest sfuszerowany; Barcelona jak zwykle wygrywa; Octagon i IMG podpisują kolejne kontrakty sponsorskie na grube miliardy; FIFA tradycyjnie odmawia zmian w piłce; w snowboardzie kłopoty z Jagną w tle po raz kolejny. I tylko Małysza brak w który nie tak łatwo uwierzyć zmianą jedyną będzie.

Nic się nie zmienia. I dobrze bo Nike dalej fajne spoty kręci.


11:40, stanislaw_pogorzelski , piłka nożna
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 07 lutego 2011
Ciekawy wywiad z Harvard Business Review Polska z profesorem Wolfgangiem Jeneweinem, który w sporcie szuka inspiracji i wzorców do adoptowania w biznesie.

O tym jak zarządzać zmianą, o tym, że lider w sporcie to doskonały wzór menadżera i o tym jakich piosenek musieli słuchać niemieccy piłkarze. O zarządzaniu ryzykiem także sporo – czyli coś np. dla szefów Renault. Bo czego po fatalnym wypadku Roberta Kubicy nauczyć się mogą szefowie zespołu o zarządzaniu ryzykiem? O tym, że klauzule zabraniające setek mniej lub bardziej niebezpiecznych rzeczy są całkiem uzasadnione gdy prowadzi się poważny biznes.
13:46, stanislaw_pogorzelski , sponsoring
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 30 stycznia 2011
Oj wrażeń kibice koszykówki mieli w weekend co nie miara. Najpierw mecz życia zagrał Marcin Gortat, prowadząc do zwycięstwa przeciwko Celtom. Później news równie ważny – PZKosz ma nowego prezesa: powszechnie krytykowany Roman Ludwiczuk przegrał głosowanie z Grzegorzem Bachańskim. To zapowiedź zmian – zmian na lepsze. Nowe rozdanie wyczuł chyba najlepszy zawodnik w historii PLK Qyntel Woods, który postanowił wrócić do Polski.  Na sam koniec poznaliśmy grupowych rywali podczas wrześniowego Eurobasketu. Będzie ciężko, ale jak widowiskowo!

Czego jeszcze chcieć może fan koszykówki w Polsce? By jeden ze znanych komentatorów przestał używać słowa „smecz” ?

Chyba tylko jedno ostatnio nie wyszło – kolega w czasie tourne po USA mógł zagrać z Michaelem Jordanem – ale jakoś tak się złożyło, że nie pojechał na salę…
21:28, stanislaw_pogorzelski , koszykówka
Link Komentarze (2) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 39